niedziela, 30 grudnia 2012

Audycja nr 61 - rok 1971 (XVIII)

Ostatnia tematyczna audycja, poświęcona rocznikowi 1971 za nami. Za PROGiem zajęliśmy się niezwykle elektryzującym, przynajmniej mnie, tematem muzyki polskiej lat 70-tych. Szczególnie trzech naszych rodzimych artystów rok 1971 mogło zaliczyć do szczególnie udanych. 
Formacja Klan z Markiem Ałaszewskim na czele wydała wyśmienity album Mrowisko, jeden z najważniejszych albumów w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Wydawnictwo potraktowaliśmy w sposób priorytetowy szczególny, grając 75% materiału zespołu. 
Marek Grechuta i formacja Anawa podbili rynek polski albumem Korowód, który okazał się chyba największym osiągnięciem artystów z legendarnymi Ocalić od zapomnienia czy Dni, których nie znamy.
Czesław Niemen rok 1971 zapisał sobie w swej twórczości jako krok z psychodelii w kierunku jazzu i niestandardowych form muzycznych. Zagrany Człowiek jam niewdzięczny z dwupłytowego Czerwonego Albumu był na to najlepszym przykładem.
Oprócz tego zapoznaliśmy się z polskimi perełkami, formacjami Dżamble i Paradox, które naprawdę warto znać. 

Przed audycją obiecywałem Wam odważną wyprawę za południowe granice naszego kraju, jednak tradycyjnie już nie udało nam się zmieścić z całym materiałem czasowo. Niech czechosłowacki jedynak, grupa Modrý Efekt, będzie obiecującą zapowiedzią najbliższego wieczoru za PROGiem, podczas którego nadrobimy zaległości z terenów Czech, Słowacji, Węgier oraz byłej Jugosławii. Audycja będzie też pewnego rodzaju wstępem do rozpoczynającego się właśnie plebiscytu na najlepszy progresywny utwór roku 1971.

Playlista: (Pobierz i posluchaj audycji)
1. Zaprogowe intro
2. Klan - Sen / Kuszenie (Mrowisko, 1971)
3. Klan - Senne wędrówki / Taniec wariatki (Mrowisko, 1971)
4. Klan - Na przekór / Nasze myśli (Mrowisko, 1971)
5. Klan - Pejzaż pustych ram (Mrowisko, 1971)
6. Klan - Epidemia euforii / Sen (Mrowisko, 1971)
7. Marek Grechuta - Dni, których nie znamy (Korowód, 1971)
8. Marek Grechuta - Ocalić od zapomnienia / Korowód (Korowód, 1971)
9. Dżamble - Chciałbym mieć dziewczynę (Wołanie o słońce nad światem, 1971)
10. Czesław Niemen - Człowiek jam niewdzięczny (Człowiek jam niewdzięczny, 1971)
11. Paradox - Intymne życie wuja Leona (Drifting Feather, 1971)
12. Modrý Efekt - Směr Jihovýchod (Nová syntéza, 1971)
13. Zaprogowe outro

Jeden z najważniejszych albumów w historii naszej rodzimej muzyki.

sobota, 29 grudnia 2012

Włóż kij w 'Mrowisko'

Cudze chwalicie, swego nie znacie...

Te wszystkim znane przysłowie jest idealnym sparafrazowaniem tematu niedzielnej audycji za PROGiem. Podczas naszego najbliższego spotkania zapoznamy się z polską sceną muzyczną roku 1971, a mamy się czym chwalić! Gwoździem programu będzie formacja Klan i album Mrowisko - pierwszy, pełnowymiarowy album zespołu, uznawany dzisiaj za jedną z najważniejszych płyt w historii polskiego rocka. Dla fana muzyki progresywnej pozycja obowiązkowa. Rzecz jasna nie zabraknie również muzyki Pana Marka Grechuty (album Korowód) oraz Pana Czesława Niemena (album Człowiek Jak Niewdzięczy), którzy rok 1971 z pewnością zapisali sobie do naprawdę udanych. Dlaczego? Postaramy się to zaprezentować i udowodnić podczas audycji.

Oprócz tego czeka nas mała podróż do jak zawsze ciekawej Czechosłowacji, Węgier oraz Jugosławii.

Do usłyszenia! Start - niedziela, godzina 21.00.

czwartek, 27 grudnia 2012

Klan - notka biograficzna

Minęło ponad 40 lat od chwili, gdy Klan po raz pierwszy stanął na scenie. Niewiele mniej lat minęło od płytowego debiutu, wspaniałego widowiska Mrowisko i przedwczesnego rozpadu grupy. Po kilku krótkotrwałych reaktywacjach Klan powrócił w 1991 r., w nowej, akustycznej odsłonie i za sprawą płyty Po co mi ten raj ponownie zaistniał w świadomości słuchaczy. Teraz Klan powraca po raz trzeci. Z nowym materiałem, nowym składem i nową energią.

Klan (1969-1971)
Klan powstał wiosną 1969 r., założony przez Marka Ałaszewskiego (gitara, śpiew), Andrzeja Poniatowskiego (perkusja), Romana Pawelskiego (gitara basowa) i Macieja Głuszkiewicza (fortepian, organy). Kierownikiem zespołu i jego nadwornym tekściarzem był Marek Skolarski, późniejszy współtwórca sukcesów grupy VOX. Zespół od początku postanowił łamać przyjęte reguły i wejść pomiędzy rodzimy big-beat z ambitną, rockową muzyką, inspirowaną dokonaniami największych. Dość szybko dokonali pierwszych nagrań radiowych, pojawili się w Telewizyjnej Giełdzie Piosenki, w czerwcu wystąpili w Opolu. Takie utwory jak Z brzytwą na poziomki, Gdzie jest człowiek czy Automaty szybko zyskały uznanie fanów w całej Polsce. Podsumowaniem tego pierwszego etapu w działalności grupy była opublikowana na początku 1970 r. mała płyta, tzw. czwórka, zatytułowana po prostu Klan.

Następne było Mrowisko. Pierwszy, pełnowymiarowy album zespołu uznawany dzisiaj za jedną z najważniejszych płyt w historii polskiego rocka. Album wypełniła studyjna wersja spektaklu baletowego Mrowisko, przygotowanego przez Klan w 1970 r. z librettem Marka Skolarskiego, muzyką Marka Ałaszewskiego, scenografią Marka Lewandowskiego i choreografią Marquity Compe. Zanim album został zarejestrowany, kilka utworów (m.in. Nasze myśli, Kuszenie) zostało wcześniej zarejestrowanych w studio Polskiego Radia, dzięki czemu zdobyły popularność przed pojawieniem się LP na rynku.

Mrowisko to album ambitny, progresywny i intrygujący. Słychać tu inspiracje psychodelicznym rockiem spod znaku Vanilla Fudge (tytułowe Mrowisko, Nasze myśli), afro-rockiem Santany (Kuszenie, Epidemia euforii) czy swingującym Jethro Tull (Taniec głodnego). Album wznawiany był na CD kilka razy, nierzadko z bonusami. Pierwsze wydanie (Digiton 1991) zawiera całe Mrowisko w jednym, 40-minutowym utworze (!) oraz nagrania z debiutanckiej czwórki zespołu. Wydania Yesterday z lat 2000 (digipack) i 2002 (zwykłe pudełko) zawierają dodatkowo nagrania z czwórki oraz wybór nagrań radiowych z lat 1969-80 (Rajd Safari, Ani ty, Pociągi, Chcę być ptakiem rock and rollem, Ostatnie prześwity pamięci i Ballada dla ludzi zmęczonych). Wydanie Yesterday z 2005 r. powtarza materiał oryginalnego winyla (jest zresztą wydane w kopercie imitującej okładkę oryginalnego LP). Aktualnie dostępna reedycja (2008) zawiera 2 CD (pierwszy z całym Mrowiskiem, drugi z nagraniami z czwórki) oraz obszerną książeczkę z fotografiami, tekstami utworów i esejem Wiesława Królikowskiego. Premiera spektaklu stała się imprezą towarzyszącą festiwalowi opolskiemu w 1970 r. Niestety, potencjał widowiska zupełnie zaprzepaszczono. Muzykom odmówiono możliwości wyjazdów zagranicznych, w Polsce także nie mogli wystąpić wszędzie, gdzie chcieli. Udało się na szczęście nagrać płytową wersję Mrowiska, która powstała w marcu 1971 r. Chwilę później Klan opuścili Maciej Głuszkiewicz i Andrzej Poniatowski. Co prawda na kilka miesięcy zastąpili ich odpowiednio Krzysztof Dłutowski i Wojciech Morawski, ale i ten skład nie wytrzymał wiele czasu. W połowie 1971 r., po serii przedstawień Mrowiska w Szczecinie Klan uległ rozwiązaniu.

Klan (2012)
Marek Ałaszewski reaktywował zespół w kolejnych latach, dokonując nagrań radiowych, a nawet wyjeżdżając na koncerty (Festiwal w Helsinkach, 1972 r.). Przede wszystkim zajął się jednak swoją drugą pasją - malarstwem, dopiero w 1991 r. powracając na dłużej do muzyki. W nowym składzie Klan zagrał na sopockich "Trzech dekadach rocka" oraz zarejestrował album Po co mi ten raj, promowany później koncertami. Płyta intrygowała, zaskakiwała i wyprzedzała powstała w Polsce modę na płyty unplugged. Ciekawy skład, z gitarami akustycznymi (Ałaszewski, Artur Łobanowski), kontrabasem (Wojciech Ruciński) i kongami (grał na nich Radosław Nowakowski) zamiast perkusji zapewniał niepowtarzalne brzmienie. Niestety, Po co mi ten raj przeszło niezauważone, nie trafiając w najlepszy czas na polskim rynku muzycznym. W 1994 r. grupa ponownie uległa rozwiązaniu.

Kolejny powrót Klanu przychodził powoli, stopniowo - w 2008 r. Marek Ałaszewski w warszawskim CDQ wystąpił pod nazwą Marek Ałaszewski Band, prezentując zarówno nagrania Klanu, jak i nowy materiał. W roku następnym, już pod szyldem Marek Ałaszewski & Klan, grupa pojawiła się na festiwalu Niemen Non-Stop w Słupsku i gdyńskim klubie "Ucho". Rok 2010 przynosi kolejne koncerty i początek prac nad nowym materiałem zespołu, zatytułowanym Laufer, ostatecznie wydanym w 2012 roku. 

Klan - Mrowisko (marzec 1971)
1. Sen 2. Kuszenie 
3. Nerwy miast 
4. Senne wędrówki 
5. Taniec wariatki 
6. Taniec czterech 
7. Na przekór 
8. Nasze myśli 
9. Mrowisko 
10. Pejzaż z pustych ram 
11. Taniec głodnego 
12. Epidemia euforii 
13. Sen  
Czas całkowity: 41:59    

Marek Ałaszewski – śpiew, gitara 
Maciej Głuszkiewicz – instrumenty klawiszowe 
Roman Pawelski – gitara basowa 
Andrzej Poniatowski – perkusja


na podst. http://klan.art.pl/

wtorek, 25 grudnia 2012

Powrót czarnej płyty

Ostatni rok przyniósł widoczny wzrost zainteresowania płytami winylowymi, które po wejściu na rynek CD, co nastąpiło przed niemal 30 laty, miały odejść raz na zawsze do lamusa.

Potwierdzeniem wzrostu zainteresowania czarnym krążkiem są odrębne stoiska z longplayami w sklepach muzycznych, komisy oferujące czarne płyty, jak i zwiększony popyt na sprzęt do ich odtwarzania. Chwilowa moda to czy trend przywracający winylowe krążki?

- Dlaczego należy słuchać płyt winylowych? Z prostego powodu, bo dają lepszy dźwięk - mówi Wojciech Padjas, meloman i znawca rynku analogowego.

W jego pokoju - wytłumionym gąbką, o specjalnej fakturze, z poustawianymi w rogach tzw. pułapkami basowymi - słucha się płyt, oczywiście czarnych, w szczególnej aurze. Choć zarazem gospodarz przekonuje, że to żadne cuda, że widział wnętrza audiofilów kosztujące więcej niż najdroższe samochody. A naprawdę wystarcza to, co on zgromadził. Ma gramofon Denona (3 tys. zł) i Kenwooda 700 (4 tys. zł), ważący ponad 20 kilo, co zwiększa stabilność. Bo czarnej płycie szkodzą nawet drgania zewnętrzne naszych bloków z wielkiej płyty. Dlatego chcąc uniknąć pływającej ze stropami podłogi, najlepiej umieścić na długich kotwach półkę przy ścianie nośnej - radzi Waldemar Łuczkoś, wyborny znawca techniki winylowej i konstruktor audiofilskiego gramofonu Divaldi.

- Na pewno nie wolno kupić gramofonu za 150 zł, bo taki niszczy muzykę - przekonuje Wojciech Padjas. - Dobry sprzęt można kupić już w cenie od 700-800 zł do 1,5-2 tys. Oczywiście, są i gramofony za setki tysięcy dolarów.

Taki właśnie opisany jest na stronie Wojtka Padjasa www.vinylspot.pl - z talerzem obracającym się na wodnej poduszce, bo to prawdziwie kosmiczna technologia.

niedziela, 23 grudnia 2012

Audycja nr 60 - rok 1971 (XVII)

W związku z okresem świątecznym za PROGiem usłyszeliśmy specjalnie ułożoną progresywną playlistę muzyczną z roku 1971. Niestety nie mogłem być obecny w studio naszej rozgłośni, pozostawiając Was ze specjalnie wyselekcjonowaną, ciekawą i dość różnorodną propozycją muzyczną, złożoną z utworów, których za PROGiem jeszcze nie usłyszeliśmy.

W przyszłą niedzielę (30 grudnia) zapraszam na ostatnią audycją badawczą poświęconą rocznikowi 1971. Tym razem zajmiemy się muzyką z naszego kraju, dużo miejsca poświęcając szczególnie formacji Klan i legendarnemu Mrowisku, Czesławowi Niemenowi z Czerwonym Albumem i Markowi Grechucie z Korowodem. Będzie też co nieco muzyki z Czechosłowacji (z wspaniałym Collegium Musicum), Węgier oraz Jugosławii. Poznamy również ostateczną listę utworów, które zostały zakwalifikowane do etapu finałowego plebiscytu na najlepszy progresywny utwór roku 1971. Głosowanie potrwa do 12 stycznia.

Do usłyszenia.

Playlista: (Pobierz i posluchaj playlisty)
1. Zaprogowe intro
2. Pink Floyd - A Pillow of Winds (Meddle, 1971)
3. Osanna - L'Uomo (L'Uomo, 1971)
4. Earth and Fire - Storm and Thunder (Song of the Marching Children, 1971)
5. Flute & Voice - Notturno (Imaginations Of Light, 1971)
6. Caravan - Love To Love You (And Tonight Pigs Will Fly) (In The Land Of Grey And Pink, 1971)
7. Colosseum - Walking in the Park (Colosseum Live, 1971)
8. Kevin Ayers - Margaret (Whatevershebringswesing, 1971)
9. Triode - Magic Flower (On N'a Pas Fini D'avoir Tout Vu, 1971)
10. David Bowie - Life On Mars? (Hunky Dory, 1971)
11. Deep Purple - No No No (Fireball, 1971)
12. The Doors - L.A. Woman (L.A. Woman, 1971)
13. Nine Days' Wonder - Apple Tree (Nine Days' Wonder, 1971)
14. Vita Nova - Quomodo Manet (Vita Nova, 1971)
15. Jethro Tull - Cross-Eyed Mary (Aqualung, 1971)
16. Abacus - Capuccino (Abacus, 1971)
17. Spectrum - But That´s Alright (Milesago, 1971)
18. King Crimson - The Letters (Islands, 1971)
19. Chase - Open Up Wide (Chase, 1971)
20. Embryo - Tausendfufsler (Embryo's Rache, 1971)
21. Eela Craig - A New Way (Eela Craig, 1971)
22. Tasavallan Presidentti - Struggling for Freedom (Tasavallan Presidentti II, 1971)
23. Terje Rypdal - Rainbow (Terje Rypdal, 1971)

Za PROGiem świątecznie

Zgodnie z zapowiedziami, z uwagi na okres świąteczny, w studio Radia Aktywnego nie będę obecny. Nie mam zamiary jednak odzwyczajać Was od tradycyjnej, niedzielnej dawki muzyki progresywnej z lat 70-tych. Dzisiejszego wieczoru przygotowałem dla Was specjalną playlistę, muzykę pochodzącą od zespołów, których do tej pory nie mieliśmy możliwości za PROGiem podziwiać. Zagrają nam m.in. Embryo, Osanna, Terje Rypdal czy Deep Purple. Będzie też nieco dźwięków od znanych Wam grup muzycznych, których utwory podczas audycji jeszcze się nie pojawiły.

Punktualnie ze startem audycji (21.00) na blogu zostanie zamieszczona playlista, aby móc zorientować się w granych utworach.

Do usłyszenia!

czwartek, 20 grudnia 2012

"Cały czas kroczymy do przodu" czyli rozmowa ze Zbigniewem Szatkowskim z Votum

Wielkimi krokami zbliża się premiera najnowszego albumu prawdziwej perły w koronie muzyki progresywnej w Polsce, zespołu Votum. Właśnie o kolejnym wydawnictwie grupy, a także o sprawach blisko związanych z pracami nad płytą rozmawiałem z klawiszowcem formacji, Zbigniewem Szatkowskim.
Wywiad został opublikowanych na łamach Biuletynu podProgowego.
 
Powoli zbliżacie się do jubileuszu X-lecia grupy. Od powstania Votum minęło już 9 lat, w tym czasie wydaliście dwa pełnoprawne krążki. Ja moglibyście ocenić ten czas spędzony w zespole i pozycję Votum na polskim rynku muzycznym.
 
Ja miałem okazję przypatrywać się początkom Votum z perspektywy słuchacza, a sam uczestniczyłem dopiero w rewolucji, która zmieniła Votum 1.0, które poszukiwało sposobu do zdobycia tytułu królów heavy metalu do Votum w wersji 2 z zacięciem do eksperymentów. Kiedy zostałem zwerbowany do zespołu chłopaki przymierzali się do powstania ‘nowego’, co zaowocowała Time must have a stop, co mnie bardzo ucieszyło, bo zdałem sobie sprawę, że niezależnie, co będzie się działo zespół jest otwarty na poszukiwanie nowych dróg i nie będzie zamykał się w jednej określonej stylistyce. To nie zmieniło się od tamtej pory. Jeśli zaś chodzi o pozycję zespołu, to z przyjemnością mogę stwierdzić, że cały czas kroczymy do przodu. Nie zależnie czym w danym momencie się zajmujemy, konsekwentnie pniemy się w górę. Uważam, że dzieje się tak dlatego, że bardzo szanujemy ludzi, którzy odbywają z nami taką muzyczną podróż, przychodząc na nasze koncerty, słuchając naszych płyt i kibicują temu co robimy. Staramy się dbać o tych ludzi i w zamian dostajemy ich zaufanie, a to jest nie do przecenienia.
 
Jak wiemy, w drodze jest już szykowana przez Was kolejna płyta o tytule Harvest Moon. Jak moglibyście ją określić? Czym różni się od poprzedniczek? 
 
Słychać na niej nasze dojrzewanie, słychać na niej również jak bardzo dużo różnych i nietypowych pomysłów wnosi każdy z nas do całości. Nie będzie to typowa płyta gatunku do którego byliśmy przyporządkowany w przeszłości. Pojawiają się eksperymenty z klimatem, formą, środkami przekazu, ale ciągle wyraziście i w naszym stylu. Jestem pewien, że zarówno dynamiczne i mocne kompozycje, jak i delikatne twory ambientowo-balladowe przypadną do gustu tym, którzy przypatrywali nam się wcześniej, a różnorodność i zdecydowanie nowych kompozycji przyniesie nam zainteresowanie nowych słuchaczy.
 
Czy mamy spodziewać się konceptu, zwartej muzycznej opowieści czy raczej luźnego zbioru piosenek?
 
Z punku widzenia twórców jest dla nas niezwykle ważne by całość danej płyty była ze sobą spójna. Pracowaliśmy nad całościami i konceptami zarówno przy Time must have a stop jak i przy Metafiction i na trzecim krążku będziemy trzymać się tej tradycji. Każdy z nas lubi by płyty były owiane filmową atmosferą i chcemy by odbiorca dostał produkt, który jest rozbudowany i przemyślany od samego początku do końca.
 
Wiemy, że niezwykle długo pracowaliście nad ostatecznym kształtem płyty. Jak możecie ocenić proces tworzenia kompozycji na album i pracę w studio nad samą płytą?
 
Dynamiczny. Czasami miałem wrażenie, że ciążyła nad nami jakaś klątwa. Problemy techniczne pojawiały się jak grzyby po deszczu – i mimo tego, że już przy Metafiction zaliczyliśmy setki absurdalnych anomalii, jak na przykład chroniczny rozpad piecy gitarowych, zalanie sali prób czy spalenie się jej okablowania – to dopiero przy Harvest Moon odkryliśmy, co to jest jest złośliwość rzeczy martwych. Dodatkowo doszedł do tego fakt, że każdemu z nas bardzo zależało na pewnych elementach płyty – fragmentach, których często nie dało się pogodzić z wizją całości. To była wielka nauka pokory, a ponieważ złożyło się tak, że były to ciężkie czasy dla nas personalnie jestem pewien, że te emocje można będzie odczytać z utworów, które stworzyliśmy.
 
Co symbolizuje niezwykle intrygująca okładka albumu?
 
Duża część frajdy w słuchaniu tej płyty będzie w łączeniu i odkrywaniu elementów fabularnych, więc najpewniej powinniśmy zachować to chwilo w tajemnicy. Zapewniam jednak, że nic nie pojawia się tam bez przyczyny i zachęcam do zapoznania się z warstwą tekstową utworów na Harvest Moon by odkryć dlaczego na okładce pojawiają się te konkretne elementy graficzne.
 
No i podstawowe pytanie – kiedy będziemy mogli zobaczyć Wasz najnowszy krążek na półkach sklepowych?
 
Mam nadzieje, że jak najszybciej. Na datę premiery składa się wiele elementów. Po pierwsze fakt, że chcemy by wszystko było jak najlepiej zrealizowane od strony produkcyjnej - a to wymaga czasu. Ucho musi się do pewnych rzeczy przyzwyczaić, od innych odpocząć by mieć pewność, że rzeczy brzmią tak jak powinny. Po drugie kwestie wydawnicze - mam tu na myśli zarówno kwestie techniczne, jak druk i tłoczenie jak i warunki marketingowe, które dyktują pewne momenty na premiery danego gatunku. Wystarczy nie wstrzelić się w odpowiedni moment i trzeba odczekać do otwarcia kolejnego "okna wydawniczego". Jeśli dobrze szacuje płyta pojawi się na jesieni tego roku. W najmniej oczekiwanym momencie, ale zapewniam, że warto wypatrywać tego albumu. Będzie on pięknym ukoronowaniem zbliżającego się wielkimi krokami końca świata.
 
Mieliście niezwykle długą przerwę w koncertowaniu. Rozumiem, że po wydaniu płyty postaracie się w tym względzie udobruchać zniecierpliwionych fanów. Czy macie już plany dotyczące przyszłych występów na żywo?
 
Oczywiście przerwa była, jednak nie zeszliśmy ze sceny kompletnie. Pojawiały się kilkukrotnie opcje koncertowe i zawsze staraliśmy się z nich korzystać. Na przykład mieliśmy przyjemność zamykać festiwal Warszawa Brzmi Ciężko organizowany w Proximie, gdzie pojawiło się kilka kompozycji z nadchodzącego krążka – niejako test na żywym organizmie, czego możemy się spodziewać w kwestii odbioru nowych kompozycji. Staramy się trzymać formę „do grania na żywo” niezależnie od tego czy w danym momencie jesteśmy zaangażowani w projekt studyjny – przydaje się to później, gdy rozpoczynamy trasy promocyjne. Gdy tylko cały krążek zostanie dopięty w takiej formie jaka będzie nas satysfakcjonowała wrócimy do częstszych podróży, a plany koncertowe już są w przygotowaniu.
 
Na czym obecnie się skupiacie i jakie są Wasze plany na tą bliższą, jak i dalszą przyszłość?
 
Harvest Moon przyniósł nam mnóstwo wyzwań i stanowi ukoronowanie bardzo trudnego, pracowitego, ale za razem ekscytującego etapu w naszym muzycznym życiu. W tej chwili - z jednej strony trwają ostatnie miksy płyty - a z drugiej przygotowujemy się do promocji tego albumu. Będą koncerty, będzie teledysk, ale na pewno pojawią się również z naszej strony aktywności "w stylu" poprzednich płyt. Przy Time must have a stop rozbudowaliśmy treść płyty o komplementarne wizualizację, którymi "dopowiadaliśmy historię" podczas koncertów, przy Metafiction na początku nietypowy blog studyjny, a chwilę później wernisaże z grafikami inspirowanymi historią wyśpiewaną i zagraną na płycie. Wielokrotnie mieliśmy szanse rozmawiać z naszymi słuchaczami, dla których możliwość zobaczenia wizualnego rozwinięcia fabuły płyt była sporą frajdą. Teraz również będziemy poszukiwać nietypowych rozwiązań i kontynuować tradycję zaskakiwania.

Maj 2012
 
Recenzja Metafiction
 
Posłuchaj utworów z Harvest Moon.

Koncerty promujące Harvest Moon:
8.02 - Rzeszów - Pod Palmą 
9.02 - Kraków - Lizard King 
10.02 - Częstochowa - Galeria Teatr From Poland 
15.02 - Gdańsk - Wydział Remontowy 
16.02 - Konin - Oskard 
22.02 - Warszawa - Herezja 
23.02 - Białystok - FAMA