poniedziałek, 19 listopada 2012

Wygraj bilety na Jorna!

 

„Facet, który połknął Coverdale’a i – świętej pamięci – Ronniego James Dio, wkrótce zaśpiewa dla polskich fanów” czytamy o koncercie Jorna w najświeższym numerze magazynu Metal Hammer. „Czekamy na te koncerty z niecierpliwością. (…) Trochę już minęło od naszej ostatniej wizyty, usłyszycie więc numery z trzech, czterech ostatnich albumów Jorn i kilka utworów z innych projektów, w które byłem zaangażowany w czasie mojej kariery. Liczymy na polskich fanów dobrej muzyki. Chcemy im dostarczyć solidny rockowy stuff, wart pieniędzy, które ludzie wydadzą na bilety!” – zapowiada koncerty Jorn Lande. Z tej okazji, pracując w studio postanowił osobiście zaprosić polskich fanów na swoje koncerty. Specjalne pozdrowienia można obejrzeć w TYM miejscu.

Koncerty ikony hard rocka zespołu Jorn już w przyszłym tygodniu! 26 listopada zespół zawita do Warszawy do klubu Progresja, natomiast dzień później odwiedzi wrocławski klub Od Zmierzchu do Świtu. Nazywany następcą Coverdale’a i Dio -  Jorn Lande wraz z zespołem wystąpi u nas w ramach trasy promującej najnowszy album „Bring Heavy Rock to the Land”. Będzie to ciekawe wydarzenie  w kalendarzu tegorocznych imprez w klimacie Black Sabbath i Whitesnake! Fani dobrego, mocnego, ale melodyjnego grania – okraszonego niesamowitym wokalem powinni stawić się w klubie licznie, bo takiego koncertu nie można przegapić! Przypomnijmy, że zespołowi Jorn towarzyszyć będzie szwedzki Teodor Tuff i nasz rodzimy Hellectricity.

Za PROGiem macie możliwość wygrania dziesięciu biletów na  koncert Jorn w Warszawie. 
Aby je zdobyć wystarczy:
 
1. Polubić fanpage audycji na portalu facebook 
2. Podać nazwiska ośmiu wokalistów śpiewających w Black Sabbath.
3. Odpowiedź wysłać na adres pawel.bogdan@radioaktywne.pl do soboty 24 listopada.
Lista zwycięzców zostanie opublikowana dnia następnego.

Metal Mind Productions zaprasza: 
Jorn, Teodor Tuff, Hellectricity
26.11.2012 Warszawa, Progresja 
Otwarcie bramek – 19:00 
Start – 20:00 
Bilety w cenie: 80 zł przedsprzedaż / 100 zł w dniu koncertu

niedziela, 18 listopada 2012

Audycja nr 55 - rok 1971 (XII)

Audycja była sygnowana jako wieczór dla prawdziwych muzycznych twardzieli. Nieczęsto się bowiem zdarza sprawić sobie dwugodzinny maraton po najbardziej eksperymentalnych brzmieniach znanych muzyce progresywnej. Zaczęliśmy od odrobienia lekcji z krautrocka, przeszliśmy do potraktowanej szczególnie Magmy z pierwszym krążkiem, który w pełni przedstawiał ideę muzyki zeuhl, zajrzeliśmy do RIO (rock in opposition) oraz awangardy i eksperymentalizmu w psychodeli, na elektronice najwyższej próby od Tangerine Dream kończąc. Za PROGiem otworzyliśmy drzwi naznaczone najwyższym stopniem muzycznego wtajemniczenia i niezmiernie cieszy mnie to, że żywiliście duże zainteresowanie prezentowanymi, niezwykle wymagającymi zespołami i ich muzyką.

Za tydzień czeka nas zmiana warty. Posłuchamy zespołów grających prostsze, ale za to bardziej żywiołowe brzmienia. Oprócz tak znanych firm jak Black Sabbath, Uriah Heep czy Deep Purple, posłuchamy mniej znanych formacji jak chociażby Still Life, BullAngus czy Fields.

Playlista: (Pobierz i posluchaj audycji)
1. Zaprogowe intro
2. Amon Düül II - Toxicological Whispering (Tanz der Lemminge, 1971)
3. Faust - Meadow Meal (Faust, 1971)
4. Guru Guru - Electric Junk  (Hinten, 1971)
5. Magma - Ki Ïahl Ö Lïahk (1001° Centigrades, 1971)
6. Magma - Rïah Sahïltaahk (1001° Centigrades, 1971)
7. Samla Mammas Manna - Circus Apparatha (Samla Mammas Manna, 1971)
8. Igor Wakhevitch - Eau Ardente (Docteur Faust, 1971)
9. Dashiell Hedayat - Chrysler (Obsolete, 1971)
10. Tangerine Dream - Fly and Collision of Comas Sola (Alpha Centauri, 1971)

Mieszkańcy Kobaia z misją na Ziemi.

12 w skali Beauforta

Przyszła pora na wieczór dla prawdziwych progresywnych twardzieli. Dwie godziny audycji za PROGiem będą poświęcone muzyce wywodzącej się z nurtów takich jak zeuhl, krautrock, elektronika, awangarda, rock eksperymentalny czy RIO (rock in opposition). Usłyszymy kompozycje, które nawet dla najbardziej tolerancyjnych i wtajemniczonych słuchaczy mogą być zbyt wymagające lub po prostu zbyt trudne do przełknięcia przy pierwszym spotkaniu. Żywię jednak nadzieję, że uda Wam się dużo wynieść z audycji rozszerzając swe muzyczne horyzonty.


A co usłyszymy? Już dziś swe wdzięki zaprezentują nam m.in. Magma (główny gwóźdź programu), Tangerine Dream, Faust oraz Samla Mammas Manna. Startujemy jak zwykle o godzinie 21.00. Zaparzcie sobie mocną kawę!

Do usłyszenia.

sobota, 17 listopada 2012

O Magmie i zeuhl słów kilka

W końcu lat 60-tych, kiedy to ruch kontestacyjny przybrał na sile (we Francji miał on odbicie w słynnym paryskim maju 1968, krwawo stłumionym przez siły represyjne) zawiązało się wiele zespołów i wykonawców, co spowodowało, że tamtejszy rynek muzyczny przestał być absolutnie zdominowany przez anglo-amerykańskie wpływy. Byli to wykonawcy i zespoły, które zapisały ważną kartę w historii muzyki rockowej, aczkolwiek ze względu na oryginalność muzycznej wypowiedzi nie mogły liczyć na szerszą popularyzację. Bały to grupy tak zwanego podziemia: Komintern, Gong czy Dashiel Hedayatt. Najbardziej zagadkową z nich była właśnie Magma.

Magma to powstała w 1969 roku w Paryżu francuska grupa muzyczna, wykonująca Zeuhl, czyli specyficzną, stworzoną przez siebie mieszankę awangardowego rocka, jazzu i muzyki klasycznej. Liderem zespołu jest klasycznie wykształcony perkusista Christian Vander, który jest jedynym stałym członkiem grupy. On też zajmuje się komponowaniem, a także tworzeniem wizerunku grupy. Ale zanim kocepcje Vandera w pełni dojrzały, formuje on w 1969 roku zespół Univeria Zekt, który jest niewątpliwie faktycznym początkiem Magma. Jedyna płyta tej grupy The Unnamables jest jeszcze mało oryginalną pozycją o niejednoznacznej koncepcji i niejednorodnej stylistyce. Na pierwszej stronie płyty razi zbytnie podobieństwo do Blood, Sweat & Tears, druga strona przynosi dwa nagrania wyraźnie już ciekawsze, inspirowane muzyką Coltrane'a, posiadające więcej cech indywidualnych, zapowiadające styl przyszłych nagrań. Charakterystyczne, że jeszcze nie wszystkie utwory były wykonane w języku kobajańskim.

W 1970 roku Magma podpisuje kontrakt z wytwórnią Philips i nagrywa dla niej materiał na podwójny album, do którego zostaje dołączony słownik języka kobajańskiego. Fabuła tego albumu dotyczy wybuchłego na Ziemi konfliktu i związanej z nim ucieczki części Ziemian na planetę Kobaia, gdzie zakładają cywilizację. Druga płyta, tym razem pojedyncza, wydana w maju 1971 roku, opowiada o dalszej rywalizacji między Ziemianami i Kobajanami. Muzyczny materiał tych dwóch płyt wypływa ze specyficznego potraktowania jazz-rocka. Są to rozbudowane i mocno "zakręcone" pieśni, mające momentami cechy oratorium lub instrumentalnych kompozycji o ciekawych rytmicznych rozwiązaniach i interesujących aranżacjach na sekcję instrumentów dętych.  Szczególnie charakterystycznie i nietypowo rozwiązywane zostały partie wokalne, gdzie głosy często uzupełniają sekcję rytmiczną. Jest to już odrębna wyrazowo muzyka, choć momentami słychać pewne pokrewieństwa z Soft Machine z trzeciej - piątej płyty, ale ładunek energii i ekspresji jest już oczywiście niepowtarzalny.

Niewiele było w muzyce rockowej zespołów, które faktycznie potrafiłyby szokować słuchaczy. Oczywiście, nie brak ani muzyki naprawdę undergroundowej, ani rockmanów dbających o jak najszersze zainteresowanie swoimi pozascenicznymi wyczynami, jednakże twórców, którzy potrafiliby wypracować sobie sposób artystycznego wyrazu tak niezwykły, że aż wstrząsający da się wymienić zaledwie kilku.  

Magma bez wątpienia jest taką grupą – przy pierwszym spotkaniu wprawiającą w kompletne zdumienie zarówno swą muzyką, jak i całą jej otoczką. Tym, czego każdy fan awangardy najmocniej poszukuje, jest artysta pokazujący mu nowy świat sztuki, kompletnie nieprzystający do tego, który znamy. Christian Vander i jego ensemble dokładnie to mają nam do zaoferowania – akt artystyczny tak daleki od rockowych standardów jak to tylko możliwe, który jednak nie jest wydziwianiem dla samego dziwactwa, lecz niezwykłym, wizjonerskim spojrzeniem na rock progresywny, które dzisiaj jest równie nowatorskie jak czterdzieści lat temu.   

Wizja Vandera to połączenie muzyki i opowieści. Muzyka Magmy jest wypadkową pomysłów dwudziestowiecznych kompozytorów klasycznych, głównie Orffa, Bartóka, Weberna i Strawińskiego, z awangardowym jazzem i progresywnym rockiem. Te trzy filary vanderowskich konstrukcji muzycznych będą w zależności od albumu występowały w różnych proporcjach. W gruncie rzeczy jedyną mocno rockową pozycją w dyskografii zespołu jest debiutancka Magma (Kobaïa). Na ogół dominujący jest element klasyczny, choć w gruncie rzeczy inspiracje Christiana Vandera są w jego muzyce tak dokładnie ze sobą zlane, że nie sposób ich rozdzielić.

Poza muzyką samą w sobie niebywale ważnym składnikiem artystycznego przekazu jest u Magmy nie tyle warstwa tekstowa co towarzysząca jej opowieść. Traktuje ona o zasiedleniu przez ludzkość odległej planety Kobaïa, chociaż w gruncie rzeczy historia science fiction zdaje się być dla Vandera jedynie pretekstem do zaprezentowania swoich wizji filozoficznych oraz marzeń o społeczeństwie z pogranicza utopii. Do przekazywania swej opowieści lider zespołu stworzył nie tylko sceniczne kostiumy czy logo, ale także sztuczny język, który wprawdzie wydaje się być w znacznej mierze improwizowany, jednakże swym niezwykłym brzmieniem jeszcze głębiej wprowadza słuchacza w tą niezwykłą, natchnioną sztukę.

Wizja Vandera doprowadziła do stworzenia całkowicie odrębnego, nowatorskiego nurtu w muzyce współczesnej. Zeuhl (co w języku kobaiańskim oznacza „niebiański”) traktowany jest jako jedna z odmian awangardowego rocka, tym niemniej tak wiele jest w nim elementów spoza granic rocka, że można właściwie uznać go za byt niemal oddzielny. Zwłaszcza takie albumy Magmy jak Köhntarkösz czy Ëmëhntëhtt-Ré słabo przystają do rockowej stylistyki, nawet w najszerszym jej znaczeniu.

W niczym jednak nie zmienia to faktu, że Magma była i nadal jest nie tylko jednym z najbardziej niezwykłych zespołów w historii rocka, ale także jednym z absolutnie najlepszych. Muzyka prezentowana przez grupę jest zdecydowanie zbyt trudna, aby mogła zainteresować sobą szerszą publiczność, jednakże w obrębie zarówno progresu jak i awangardy formacja ta otaczana jest czcią, a podstawowych pozycji z jej dyskografii (Kobaïa, Köhntarkösz, MDK) wstyd jest nie znać.

na podst. progrock.org.pl / http://mitglied.multimania.de 

wtorek, 13 listopada 2012

Wygraj płytę Magmy!

Félicité Thösz to najnowszy album bohatera najbliższej audycji, niepowtarzalnej Magmy. Grupa, wykonująca nowatorski gatunek muzyczny nazwany zeuhl, czyli specyficzną, stworzoną przez siebie mieszankę awangardowego rocka, jazzu i muzyki klasycznej, należy do szeregu muzycznych legend muzyki progresywnej lat 70-tych. Lider formacji Christian Vander podzielił się z nami jednym krążkiem, na którym znajduje się ponad pół godziny całkowicie zwariowanej i szalonej, a co najważniejsze wyśmienitej muzyki swojego zespołu.


Aby zgarnąć najnowsze dzieło Magmy, album Félicité Thösz, wystarczy jedynie:
1. Polubić fanpage audycji na portalu facebook
2. Podać nazwę kraju, który obok francji może poszczycić się najbujniejszym rozwojem zeuhl.
3. Podać nazwę języka, którego można usłyszeć na albumach Magmy.

Odpowiedzi (do soboty 17 listopada) należy wysłać na adres pawel.bogdan@radioaktywne.pl.

Magma na progarchives.

Hołd dla Emerson, Lake & Palmer


Minęło 15 lat odkąd Emerson, Lake & Palmer zagrało po raz ostatni w Polsce, nagrywając w katowickim Spodku oficjalny krążek koncertowy Live in Poland. Przyszła najwyższa pora aby rozbudzić w sobie pamięć o legendzie progresywnego rocka i mieć możliwość po raz kolejny, a dla wielu zapewne pierwszy, posłuchać na żywo utwory Emerson, Lake & Palmer.

14 listopada w poznańskim klubie Blue Note oraz 16 listopada w warszawskiej Progresji pojawi się niezwykła możliwość cofnięcia się do lat 70-tych i posłuchania ponownie największych klasycznych utworów z repertuaru Emerson, Lake & Palmer. Pod koniec maja 2006, dwóch Włochów postanowiło złożyć swój hołd progresywnemu triu z lat 70-tych Emerson, Lake & Palmer i tak powstało Emerson, Lake & Palmer Tribute Project.
Zrobiło się o nich głośno w kraju w lipcu 2007 po telewizyjnym show, w którym wystąpili. Obejrzało ich wtedy aż 600.000 osób. W tym samym roku wystąpili też w mediolańskim kościele co w przypadku tego rodzaju zespołów jest rzadkością we Włoszech. Grupa zachęcona sukcesem w kraju ruszyła w europejską trasę w 2008 roku, żeby świętować 35-lecie arcydzieła Brain Salad Sugery. Odwiedziła wtedy większość miast w których grało ELP w 1973 r.. Bardzo pozytywne reakcje fanów zachęciły zespół do kontynuacji działań. W 2009 roku zespół został zaproszony przez Hamburgher Symphoniker Orchestra, żeby zagrać wspólnie w Hali Laeiszhalle w Hamburgu. Była to rzadka okazja dla fanów ELP, żeby posłuchać ponownie na żywo wielu klasycznych utworów z akompaniamentem orkiestry. Ostatni raz taką możliwość mieli w 1977 roku!
16 kwietnia 2011 roku ELP Projekt Tribute wrócił do Włoch. Rozpoczął tam trasę po największych miastach. Grupę entuzjastycznie witały takie miasta jak:  Ancona, Perugia, Firenze, Ravenna, Carpi, Padova, Modena, Crema, Milan, Seveso, Bergamo, Novara, Cantù etc.

Emerson, Lake & Palmer Tribute Project
Skład: Larry Ceroni, Mauro Aimetti, Oscar Abelli

Szczegóły koncertu w Warszawie:  
bilety: 55 zł w przedsprzedaży i 70 zł w dniu koncertu do nabycia w Klubie Progresja, sieci eventim oraz w Street Tattoo. 
Klub Progresja, ul. Kaliskiego 15A, Warszawa, godz. 19:00 

Źródło: Progresja 

Więcej o koncercie poznańskim: Oskar 

niedziela, 11 listopada 2012

Audycja nr 54 - rok 1971 (XI)

Dlaczego Aqualung jest tak istotnym krążkiem dla Jethro Tull? Jak przebiegały prace nad płytą? Czy Aqualung jest płytą koncepcyjną? Na te i na wiele innych pytań odpowiedzieliśmy sobie podczas niedzielnej audycji. Za PROGiem przybliżyliśmy historię zespołu i omówiliśmy moment zwrotny dla Jethro Tull, wydanie albumu Aqualung, z nieśmiertelnym utworem tytułowym oraz Locomotive Breath. Jestem przekonany, że energia którą czułem ja w studio była obecna i w Waszych domostwach.

Jethro Tull w pewnym sensie wyznaczył kierunek audycji, której pierwsza połowa spowita była atmosferą muzyki folk z Comus oraz Santaną w pierwszym rzędzie. Drugą godziną audycji zawładnęła muzyka pochodząca z Włoch (rock progressivo italiano), którą naprawdę trzeba poznać obowiązkowo. Rok 1971 to powolne formowanie się autonomicznego stylu muzycznego Półwyspu Apenińskiego, ze szczególnie wyróżniającymi się I Giganti oraz Le Orme. Do Włoch z pewnością wrócimy w przyszłym audycyjnym roczniku.

Najbliższa niedziela będzie stała pod znakiem muzyki eksperymentalnej. Przygotujcie się na mieszankę wybuchową RIO, awangardy, zeuhl, kraurtocka oraz elektroniki.

Playlista: (Pobierz i posluchaj audycji)
1. Zaprogowe intro
2. Comus - Song To Comus (First Utterance, 1971)
3. Stackridge - The Three Legged Table (Stackridge, 1971)
4. Bröselmaschine - Gedanken  (Bröselmaschine, 1971)
5. Jethro Tull - Locomotive Breath (Aqualung, 1971)
6. Jethro Tull - My God (Aqualung, 1971)
7. Jethro Tull - Aqualung (Aqualung, 1971)
8. Santana - No One To Depend On (Santana III, 1971)
9. I Giganti - Rumori-Fine Incombente (Terra In Bocca, 1971)
10. I Giganti - Fine Lontana-Allegro Per Niente (Terra In Bocca, 1971)
11. Le Orme - Collage (Collage, 1971)
12. New Trolls - Tempo: Shadows (Concerto grosso per i New Trolls, 1971)
13. Panna Fredda - La Paura (Uno, 1971)
14. Delirium - Preludio (Paura) (Dolce Acqua, 1971)
15. Emerson, Lake & Palmer - Jeremy Bender (Tarkus, 1971)

Bezdomny z jednej z londyńskich ulic